NIESZCZĘŚLIWA MIŁOŚĆ
Są kwiaty , co kwitną o zmierzchu , są ludzie ,którzy pragną , by wszystko powróciło.
Izabella miała niespełna 16 lat , piękne niebieskie oczy patrzące wciąż w daleką przestrzeń i proste długie włosy.
Była bardzo wrażliwą dziewczyną szybko zakochiwała się , ale większość tych miłości było nieszczęśliwych .
Któregoś dnia poprosiła koleżankę Jessice,aby poszła z nią do kina. Gdy poszły, ujrzały przed kasą ogromną kolejkę, blisko okienka stało kilku chłopców.
- Pójdę i poproszę, aby kupili nam bilety , powiedziała Jessica do Izabelli i poszła do nich.
Jeden z chłopców wziął pieniądze.
Izabella spojrzała na niego ukradkiem.
-"Boże jaki on jest ładny , jakie ma piękne oczy"- westchnęła Bella i poszła do Jessiki , obok której stał nieznajomy chłopiec.
Bella stała obok , zagryzając wargi.
Obserwowała chłopca kupującego bilety. Wreszcie szturchnęła w bok Jessice i szepnęła :
- Zobacz jaki on jest ładny.
-Pierwszy rz widzisz ładnego chłopca ?- spytała Jess
Izabella chciała coś powiedzieć , ale w tej chwili podszedł do niej chłopiec z biletami .
-Proszę - powiedział podając Jessice bilet. Potem podszedł do Belli .
- Pozwól proszę , że się przedstawię :
- Markus.
- Bella znaczy Izabella - odrzekła
- Wariatka! - krzyknęła Jessica - czy ty go znasz , że podajesz mu swoje imię ?
Chwilę jeszcze patrzyła z politowaniem na Izabelle i odeszła . Markus spojrzał na Belle , a ona na niego
- Wybacz proszę , że moja koleżanka tak postąpiła - rzekła.
- To nic - powiedział Markus.
W sali było dużo ludzi . Grano film " NEVER SAY NEVER ".
Kiedy wszyscy wyszli z sali Bella i Jessica szły powolnym krokiem do domu Markus zatrzymał Izabelle .
- Czy mogę Cię odprowadzić ?
- To od ciebie zależy - rzekła Izabella.
Noc była ciemna . Markus bojąc się , by Izabella się nie potknęła , wziął ją pod rękę. Idąc Izabella myślała tylko o Markusie . Miał on czarne włosy i piękne brązowe oczy .
Po prostu wymarzony chłopiec .
Nie zauważyli , kiedy doszli do domu .
- Skąd wiesz , gdzie ja mieszkam - spytała Izabella
- Dla chcącego nic trudnego- odpowiedział Markus.
Po chwili spytał.
- Kiedy się spotkamy ?- spytał Markus.
Jutro o 16:00 na moście dobrze ?
- Dobrze - odpowiedziała Bella i poszła do domu .
Nazajutrz Izabella nie mogła doczekać się 16:00 .
Była zaledwie 15:30 , gdy wyszła z domu.
Wałęsała się po ulicy , przystanęła przy wystawie .
W tej chwili , ktoś delikatnie dotknął jej ramienia .
Obejrzała się. Za nią stał Markus .
- Wystraszyłaś się ? - spytał .
- To tylko tak niespodziewanie.
- Więc gdzie idziemy ?
Poszli do Parku , który wyglądał jak w bajce.
Markus obserwował każdy ruch Belli .
- Tu jest bajecznie , ale nie zawsze - powiedział .
- A kiedy jest ładnie ? - spytała .
- Gdzie jesteś Bello , tam jest pięknie - powiedział Markus, zdejmując jej śnieg z włosów .
- Jest już późno , i muszę iść do domu - powiedziała Izabella
Szli w milczeniu . Gdy doszli do domy gwałtownie podała mu rękę i odeszła .
Drzwi otworzyła jej starsza siostra .
- Cicho , Jessica powiedziała coś o tobie do mamy - szepnęła tajemniczo.
Bella podeszła cicho do drzwi i słuchała co mówi Jessica.
- Widziałam jak ją potem odprowadzał .
- Mój Boże to nawet mnie nie powiedziała , niech tylko przyjdzie , to ja jej wygłoszę kazanie , że popamięta - mówiła mama .
- Niech pani nie mówi , że ja powiedziałam - Jessica poszła Mama spojrzała surowym wzrokiem na Belle .
- I od dziś ani kroku - powiedziała i wyszła z pokoju .
Bella siedziała pogrążona w rozpaczy.
Mama wymyśliła , żeby Bella pojechała do rodziny by nie myślała o tym chłopaku . Izabella była temu przeciwna ale mama była nieubłagana.
Bella wyjechała do brata Nikodema .
Gdy szli do domu koło płotu spostrzegła Markusa Nikodem obserwował ich rozmowę bardzo dokładnie .
- Muszę Ci coś powiedzieć - rzekł podchodząc do Belli.
- Dowiedziałem się coś o Markusie . Otóż zobacz , porzucił on już wiele dziewcząt , mówił że je kocha , jest fałszywy . Bella , słysząc te słowa oniemiała .
- To niemożliwe - powiedziała po chwili.
- Ja Cię tylko ostrzegam , żebyś nie żałowała . Odszedł .
- Ty oszuście - krzyczała Izabella . Powtórzyła mu wszystko co dowiedziała się od Nikodema .
- Izabella ! - Bella !
- Znam cię dobrze , oszukujesz dziewczyny . Odeszła zostawiając oszołomionego chłopca .
- Bella ! - szeptały wargi jego , zdumione oczy patrzyły za oddalającą się Izabellą.....
Bella następnego dnia jechała do domu .
Izabella miała niespełna 16 lat , piękne niebieskie oczy patrzące wciąż w daleką przestrzeń i proste długie włosy.
Była bardzo wrażliwą dziewczyną szybko zakochiwała się , ale większość tych miłości było nieszczęśliwych .
Któregoś dnia poprosiła koleżankę Jessice,aby poszła z nią do kina. Gdy poszły, ujrzały przed kasą ogromną kolejkę, blisko okienka stało kilku chłopców.
- Pójdę i poproszę, aby kupili nam bilety , powiedziała Jessica do Izabelli i poszła do nich.
Jeden z chłopców wziął pieniądze.
Izabella spojrzała na niego ukradkiem.
-"Boże jaki on jest ładny , jakie ma piękne oczy"- westchnęła Bella i poszła do Jessiki , obok której stał nieznajomy chłopiec.
Bella stała obok , zagryzając wargi.
Obserwowała chłopca kupującego bilety. Wreszcie szturchnęła w bok Jessice i szepnęła :
- Zobacz jaki on jest ładny.
-Pierwszy rz widzisz ładnego chłopca ?- spytała Jess
Izabella chciała coś powiedzieć , ale w tej chwili podszedł do niej chłopiec z biletami .
-Proszę - powiedział podając Jessice bilet. Potem podszedł do Belli .
- Pozwól proszę , że się przedstawię :
- Markus.
- Bella znaczy Izabella - odrzekła
- Wariatka! - krzyknęła Jessica - czy ty go znasz , że podajesz mu swoje imię ?
Chwilę jeszcze patrzyła z politowaniem na Izabelle i odeszła . Markus spojrzał na Belle , a ona na niego
- Wybacz proszę , że moja koleżanka tak postąpiła - rzekła.
- To nic - powiedział Markus.
W sali było dużo ludzi . Grano film " NEVER SAY NEVER ".
Kiedy wszyscy wyszli z sali Bella i Jessica szły powolnym krokiem do domu Markus zatrzymał Izabelle .
- Czy mogę Cię odprowadzić ?
- To od ciebie zależy - rzekła Izabella.
Noc była ciemna . Markus bojąc się , by Izabella się nie potknęła , wziął ją pod rękę. Idąc Izabella myślała tylko o Markusie . Miał on czarne włosy i piękne brązowe oczy .
Po prostu wymarzony chłopiec .
Nie zauważyli , kiedy doszli do domu .
- Skąd wiesz , gdzie ja mieszkam - spytała Izabella
- Dla chcącego nic trudnego- odpowiedział Markus.
Po chwili spytał.
- Kiedy się spotkamy ?- spytał Markus.
Jutro o 16:00 na moście dobrze ?
- Dobrze - odpowiedziała Bella i poszła do domu .
Nazajutrz Izabella nie mogła doczekać się 16:00 .
Była zaledwie 15:30 , gdy wyszła z domu.
Wałęsała się po ulicy , przystanęła przy wystawie .
W tej chwili , ktoś delikatnie dotknął jej ramienia .
Obejrzała się. Za nią stał Markus .
- Wystraszyłaś się ? - spytał .
- To tylko tak niespodziewanie.
- Więc gdzie idziemy ?
Poszli do Parku , który wyglądał jak w bajce.
Markus obserwował każdy ruch Belli .
- Tu jest bajecznie , ale nie zawsze - powiedział .
- A kiedy jest ładnie ? - spytała .
- Gdzie jesteś Bello , tam jest pięknie - powiedział Markus, zdejmując jej śnieg z włosów .
- Jest już późno , i muszę iść do domu - powiedziała Izabella
Szli w milczeniu . Gdy doszli do domy gwałtownie podała mu rękę i odeszła .
Drzwi otworzyła jej starsza siostra .
- Cicho , Jessica powiedziała coś o tobie do mamy - szepnęła tajemniczo.
Bella podeszła cicho do drzwi i słuchała co mówi Jessica.
- Widziałam jak ją potem odprowadzał .
- Mój Boże to nawet mnie nie powiedziała , niech tylko przyjdzie , to ja jej wygłoszę kazanie , że popamięta - mówiła mama .
- Niech pani nie mówi , że ja powiedziałam - Jessica poszła Mama spojrzała surowym wzrokiem na Belle .
- I od dziś ani kroku - powiedziała i wyszła z pokoju .
Bella siedziała pogrążona w rozpaczy.
Mama wymyśliła , żeby Bella pojechała do rodziny by nie myślała o tym chłopaku . Izabella była temu przeciwna ale mama była nieubłagana.
Bella wyjechała do brata Nikodema .
Gdy szli do domu koło płotu spostrzegła Markusa Nikodem obserwował ich rozmowę bardzo dokładnie .
- Muszę Ci coś powiedzieć - rzekł podchodząc do Belli.
- Dowiedziałem się coś o Markusie . Otóż zobacz , porzucił on już wiele dziewcząt , mówił że je kocha , jest fałszywy . Bella , słysząc te słowa oniemiała .
- To niemożliwe - powiedziała po chwili.
- Ja Cię tylko ostrzegam , żebyś nie żałowała . Odszedł .
- Ty oszuście - krzyczała Izabella . Powtórzyła mu wszystko co dowiedziała się od Nikodema .
- Izabella ! - Bella !
- Znam cię dobrze , oszukujesz dziewczyny . Odeszła zostawiając oszołomionego chłopca .
- Bella ! - szeptały wargi jego , zdumione oczy patrzyły za oddalającą się Izabellą.....
Wracał powoli , ale nie do domu , lecz na strych i zaczął pisać wiersz do Belli i do rodziców..
" Rozpacz z żalem me serce targa
gdzie mam swą rozpacz ukryć ?" .
Na usta wdarła się skarga.
Boże już więcej nie chce żyć.
Nie miłe mi słońce i niebo.
Nie miły mi ten kwiat i świat.
Cóż cały świat jest wart bez ciebie ?.
Niech przeklęci będą ludzie .
Którzy pragnęli mej śmierci.
Może tam będą lepsi ?.
O Boże daj mi chodź raz odetchnąć i umrzeć .
Jedno wielkie jest moje cierpienie
A jaki młody jestem przecież.
A odejdę ostatnim oddechem
Żegnaj chłodny kwiecie.
Żegnajcie me rodzice .
Żegnaj biedna Bello
Dla ciebie poświęcam całe życie .
Z tym imieniem na ustach rzucił się z dachu w dół .
Pogrzeb Markusa był straszny , Matka krzyczała , chciała wskoczyć do otwartej mogiły . Ludzie patrzyli ze współczuciem na matkę i stojącego obok ojca, któremu po policzkach spływały łzy.
Na grobie leżało mnóstwo kwiatów..
Po południu Izabella poszła na cmentarz z bratem nie miała pojęcia , że Markus nie żyje , gdy przechodziła dziwnymi oczyma patrzyła z niedowierzaniem ..
Markus O'Brian
Żył lat 18
Zginął śmiercią tragiczną 30.04.2009 r.
<<Przechodni , pochyl głowę , a ulżysz
cierpienia mnie i moim rodzicom >>
Izabella upadła na kolana , była przerażająco blada.
Głośno zaczęła szlochac .
Bella następnego dnia jechała do domu .
W pewnym momencie załkała głośniej . Poruszyła się i zaczęła przepychać się do wyjścia .
Pociąg wjechał na most . Bella otworzyła gwałtownie drzwi i wyskoczyła . Wszystkich pasażerów przeszedł dreszcz.Usłyszeli ostatnie słowa z jakimi wyskoczyła z pociągu.
"Zginął Markus - Zginę Ja " !
Pociąg zatrzymał się . Kilku mężczyzn wyskoczyło z pociągu . Obok leżało ciało Izabelli .
ZGINĘLI OBOJE .
,,Miłość jest piękna , ale okropna
Jacy ludzie są fałszywi."
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz